Kochani!
Nowy rok, nowe zobowiązania. Ostatnie tygodnie były dla mnie nieustępliwe i bardzo aktywne.
Ciągły pośpiech, załatwianie rozmaitych spraw i .. brak czasu, by cokolwiek tutaj naskrobać.
Ale od dziś ulegnie to zdecydowanej zmianie, ponieważ wkrótce zajdzie sporo dużych zmian,
o których opowiem Wam już niebawem!
Na początku stycznia miałam przyjemność po dość długim czasie sfotografować Klaudię.
Nie wiem jak Wy, ale ja wprost uwielbiam nasz duet! Choćbyśmy nie miały w głowach nawet
najmniejszego pomysłu na zdjęcia (stylizację, miejsce, etc.), to i tak zawsze przy wspólnym
połączeniu sił stworzymy "coś" z niczego. Dlatego też w miniony weekend w kooońcu
mogłam spokojnie usiąść przy moim lapku i pozwolić sobie na dopieszczenie reszty kadrów
z tej sesji, o których będzie mowa w dzisiejszym poście.

Podobają Wam się? Chciałabym znać Waszą opinię, mile widziane komentarze!
Ps. Za oknem jest jeszcze trochę śniegu, pomysły w głowie również, a więc serdecznie zapraszam na zdjęcia!
Więcej informacji na priv.
Pozowała Klaudia Sus, którą możecie zobaczyć również tutaj:
Ciągły pośpiech, załatwianie rozmaitych spraw i .. brak czasu, by cokolwiek tutaj naskrobać.
Ale od dziś ulegnie to zdecydowanej zmianie, ponieważ wkrótce zajdzie sporo dużych zmian,
o których opowiem Wam już niebawem!
Na początku stycznia miałam przyjemność po dość długim czasie sfotografować Klaudię.
Nie wiem jak Wy, ale ja wprost uwielbiam nasz duet! Choćbyśmy nie miały w głowach nawet
najmniejszego pomysłu na zdjęcia (stylizację, miejsce, etc.), to i tak zawsze przy wspólnym
połączeniu sił stworzymy "coś" z niczego. Dlatego też w miniony weekend w kooońcu
mogłam spokojnie usiąść przy moim lapku i pozwolić sobie na dopieszczenie reszty kadrów
z tej sesji, o których będzie mowa w dzisiejszym poście.
Szczerze mówiąc.. to były najmroźniejsze i najszybsze zdjęcia w całej historii mojej pracy z aparatem.
Z naciskiem na "najszybsze", ponieważ cała sesja trwała może.. 15 minut? -10 stopni mrozu, do tego
lodowaty wiatr, ale.. co to dla nas? Dałyśmy radę! Na szczęście miałyśmy szybki transport powrotny
do domu, gdzie czekała już na stole gorąca herbata z miodem :)
lodowaty wiatr, ale.. co to dla nas? Dałyśmy radę! Na szczęście miałyśmy szybki transport powrotny
do domu, gdzie czekała już na stole gorąca herbata z miodem :)

..i na koniec mały backstage
Podobają Wam się? Chciałabym znać Waszą opinię, mile widziane komentarze!
Ps. Za oknem jest jeszcze trochę śniegu, pomysły w głowie również, a więc serdecznie zapraszam na zdjęcia!
Więcej informacji na priv.
Pozowała Klaudia Sus, którą możecie zobaczyć również tutaj:
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Zapraszam Was również tutaj:
~Nat













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz